[w knajpie był Goodman...]
w knajpie był Goodman
a ja nie umiałem
nie kochać trwania
w wolności jego gry
tworzył mi życie
serią urywanych oddechów
samotność boli
gdy płukana
w złocie szklanki
co pali łzy
na promile
grał smutno
jakbym był z nim sam
bo kiedy nie ma
już nic
to tylko jazz
jest cały dla mnie
a ja nie umiałem
nie kochać trwania
w wolności jego gry
tworzył mi życie
serią urywanych oddechów
samotność boli
gdy płukana
w złocie szklanki
co pali łzy
na promile
grał smutno
jakbym był z nim sam
bo kiedy nie ma
już nic
to tylko jazz
jest cały dla mnie
0
0
1 odsłon