Taniec

Początek był trudny "polegnę" myślałam

Myliłam sie wiłam i uciec juz chcialam

On dotknał mej dloni i w pozie walczyka

Pomyłki jął zmniejszac taka była taktyka

KIerowal z wyczuciem ruchami moimi

Bedącymi nadal ruchami niepewnymi

By pomóc rytm złapac przysuwał do siebie

I kołysał sie wolno by dodać wiary w siebie

Delikatnie na palcach leciutko jak mgiełka

Starałam sie sunać by nie czuł ze zmiękła

Ma dusza szalona

W tym tańcu przez niego dziś poskromiona

Dwa kroki w przód i jeden do tyłu

Nauczył mnie tego bym mogla bez wstydu

Tańczyć wokoło w rytm granej piosenki

U jego boku bez ksztyny udreki

Cisz nastała

Sala spustoszała

Nikogo nie było

W moim sercu cos sie tliło

I zapatrzona w ciebie

Poczułam sie niczym w niebie

Czułam twąbliskosc i oddech na ramieniu

Równomierny i dożacy ku uspokojeniu

Wrócic czas wreszcie z raju na ziemie

Muzyk juz kończy muzyczne brzemie

Ostatnie kroki są zatańczone

Ostatnie chwile razem spedzone

Muzyka milknie taniec dobiegł końca

Dziekuje bo nauka to byla kojaca

Dla duszy dla serca dla ciała całego

Szczesciem było tańczyc u boku jego
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie