wszelki wypadek w kieszeni parciany sznurek

O życiu
na stole zabrakło chleba i wina
moja ciągle moja ciężka
glina ręce glina ciało glina
w ziemię
złych poruczników nie można ująć
niczym psy krążą

kąpiel zwyczajną gehenną
unoszenie nóg
nigdy nie będzie już prostą czynnością
gałęzie wierzby mandżurskiej na posłanie
łatwiej zalegać z zamkniętymi oczami
albo w otwarte okno skoczyć

kiedy we mnie krzyczą kamienie
o ostrych krawędziach przypominam sobie
nad ranem
trójdzielne kalendarze spadają
bez następnego dnia na przehulanie

palcami pozbierałam całą paletę jej snów
wydanych wezwań
do śmierci
należy stawić się bezzwłocznie
6
71 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

monicarose 14 lat temu
...kiedy we mnie krzyczą kamienieo ostrych krawędziach... niesamowite
L
LU 14 lat temu
dziękuję - Ega - ezo - pozdrawiam ezoterycznie:) monikarose - buź
L
LU 14 lat temu
moni - ale nie wiem dlaczego ;)
artpla 14 lat temu
na temat lu...nia już pisałem, kupuję:)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie