na-tchnienia wywleczone z krajobrazu

oddech mojego mężczyzny
głaszcze listopad po gołej gałęzi

- niedługo popadniesz w popielaty sen
a moje płuca będą czułe dla innych
pergaminowych uniesień

właśnie o tym pisze listy
wyznawczyni łatwopalnego szaleństwa
martwego od pierwszego krzyku
który rozlewa się na całym świecie -

jego oddech
wyrywa się przez filtry liści

pod osunięte długopisy
tam przystaje
listopad głaszcze go po licu

za chwilę przyjdzie ci powielać
blade słońca na żadnym niebie
6
52 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

takietam 13 lat temu
pod osunięte długopisy ściena mi się wena i opadła szczena
janko_muzykant 13 lat temu
nie leży mi jedynie zwrot - wyrywać się przez - burzy mi się trochę. wiersz bardzo dobry. podoba się
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie