Podest

Świat
spoglądając w ogień
myślami spalam tożsamość
nieukrywanych pojęć
przypisanych oprawcy mych tchnień
w kruszce irracjonalnej chęci
skakania po nierównych podestach

pogniecione słowa trzymam w kieszeni
kiedyś spadnie na nie chwila
by wyjąć w tej jednej sekundzie
przeszukując je co do ostatniej
gdzie świstek papieru niczym paragon spoczywa
bezużyteczny dowód rutynowej tułaczki

dowód

na ścięcie głów abstrakcyjnych przez kata
w szarym stroju z powyrywanymi guzikami

to jego wina za brak szyku
mordercy z klasą handlarza ludźmi

panów
którzy wyrównują podesty
złudzeniami optycznymi
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie