moja ucieczka

O sobie
zza żelaznych krat twoją skórą obitych
z żyłami na wierzchu dłubiąc przy kłódce
spod płaszcza wspomnień w pamięci wyrytych
jestem by w drżeniu nóg uciec wkrótce

szur kuli łańcuchem przytwierdzonej do nogi
gdy złodziej na kolejną duszę poluje
puste ciało ofiary gubi stare wierne drogi
złudzenie jak łyżka cukru przez moment smakuje

wśród kameleonów co obłędnie za złotem pełzają
pod diamentowym liścia cieniem
zapach konwalii marzenia mają
3
38 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

muszelka 15 lat temu
Piękna ta Twoja ucieczka.
atomasz1 15 lat temu
ślicznie malujesz słowem ;) Pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie