Wołanie

O życiu
Stoisz w prawdzie przed sobą samym
nucąc słowa co ukoją twe rany

życie w rękach niesiesz potrzaskane
to co w nim dobre i złe razem zaplątane

wspomnienia jak barwne ptaki
łez potoki znaczą życia szlaki

uśmiech pod pierzyną schowany
dotyk na nagim ciele zapomniany

Bóg w niebie wysoko patrzy zatroskany
w codzienności spraw ludzkich zapomniany

Zimny wiatr niesie życia zmiany
Zasypuje białym puchem dywan z śladów utkany

Z każdym krokiem, z oddechem płucom odebranym
zbliża się człowiek w odzieniu wyszarpanym

Drży policzek, dłonie unosi zczerniały
Z ust wydobywa życia lament nieodżałowany

Woła do drzew po imieniu,
do żywych i do martwych po równemu

Na wiatr składa ostatnie słowa
niechaj dla świata będą jak przestroga

serca - co w słabości zrani okrutnie
miłości - zdradzonej nie szuka się próżnie

A nadto wierności - bez której wszystko stanie się puste
2
22 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ciezjem 9 lat temu
twe rany- taki koszmarek wystarczy,by położyć cały tekst. A autor dorzuca męczarnie z rymem w tle, łez potoki,Boga,na wiatr składanie, niechaje itd.- prawdziwy urodzaj.
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie