Narodziny
Zabiłeś we mnie dziewczynę
Ale obudziłeś kobietę
Jednak nie będzie Ci dane
Patrzeć na nią co ranek
Ona nie potrzebuje
Kłamstwa na śniadanie
I papierosów na dobranoc
Ona chce oparcia
Widzieć przyszłość w Twoich oczach
Ona może czasem uciekać
Ale, musi wiedzieć, że za plecami
Zawsze usłyszy stukot szybkich kroków
Ale obudziłeś kobietę
Jednak nie będzie Ci dane
Patrzeć na nią co ranek
Ona nie potrzebuje
Kłamstwa na śniadanie
I papierosów na dobranoc
Ona chce oparcia
Widzieć przyszłość w Twoich oczach
Ona może czasem uciekać
Ale, musi wiedzieć, że za plecami
Zawsze usłyszy stukot szybkich kroków