Brzask

zanurzam dłonie
w szarości nieba
o brzasku
żegnając zachodzący księżyc

chciwie chwytam
pierwsze promienie słońca
połyskujące złociście
przeganiające chłód nocy

podążam w zachwycie
ku bramom dnia
przeglądając się
w zwierciadłach rosy

tęsknie nasłuchuję
świergotu
budzących się wróbli
głoszących radośnie
nadejście poranka
3
37 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 12 lat temu
czasem sam to robię, ale niestety przegięcie w metaforach dopełniaczowych może zabić najlepszy tekst.
PCP Go 12 lat temu
ja wiem, ''kranu pościeli'' tu wszak nie uświadczysz
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie