Wolny

O życiu
Mam jeden cel, uwolnić się

Stanąć na szczycie góry

Jak wielki ptak, szybować tak

By móc przenikać przez chmury

Rozłożyć skrzydła, dogonić wiatr

Przeżyć samotnie te chwile

Móc wrócić znów w realny świat

Od życia chcę tylko tyle





Szum rwącej rzeki, zagłusza krzyk

Spotykam wciąż martwe ryby

Zamykam oczy nachodzi mnie myśl

Że to się dzieje na niby

Że rzeka śpiewa szczęśliwe pieśni

Kipiel przemywa kamienie

Jestem żeglarzem panem swych wizji

Załogą są własne cienie





Zbyteczny uśmiech odklejam z ust

Gest ten ma wielkie znaczenie

Uczciwość ludzka to biały kruk

Odchodzi juz w zapomnienie

Nabieram powietrza, ostatni raz

Zasypiam wbrew własnej woli

Nie jestem winien nikomu nic

Odchodzę, powoli ,powoli
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie