To ta łza...
To ta łza, której się bałeś
To ta łza, której nie chciałeś
I niespodziewane wzruszenie
I niespodziewane milczenie
Kiedy spojrzysz przed siebie
Na tych, których kochasz
Bo nie myślałeś nawet
Lecz zdasz sobie sprawę
Że czas ich zabierze
Kiedyś
Nagle
Jak wiatr
Wyschniętą trawę.
To ta łza, której nie chciałeś
I niespodziewane wzruszenie
I niespodziewane milczenie
Kiedy spojrzysz przed siebie
Na tych, których kochasz
Bo nie myślałeś nawet
Lecz zdasz sobie sprawę
Że czas ich zabierze
Kiedyś
Nagle
Jak wiatr
Wyschniętą trawę.