Maciejka

Przemijanie
Maciejka
Pięknie zapachniała
Na balkonowym uboczu.

O zmierzchu
Swoim maciejkowym
Intensywnym zapachem.
I moim złym przeczuciem
Które z głowy wyjść nie chciało.

Przecież tylko
z ciekawosci posiana
Bo przez lata nigdy tak
nie kwitła jak teraz.

W ostatnim czasie
Tylko może jeden
skapcialy kwiatek
bez aromatu
na pocieszenie.

"To nie to samo
co za mojej młodości."
Mawiał ten co kochał maciejki.

I  kiedy on
Zaczął odchodzić
Ona żegnała go
Swym licznym pięknym
Fioletowym odcieniem.

"Pachniała jak wtedy..."

Bo on tak kochał
zapach maciejki.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie