Śmierć
Śmierć
jakie to
wyświechtane słowo
Umrzeć
Przyjść na pogrzeb
Pochować w głębi ziemi
Może czasem zapłakać
Śmierć
Z gazet wyczytana
Na wojnie
czy nie na wojnie
Zasłyszana
Zobaczona
Z przyzwyczajenia
Odpukana
Że jeszcze na mnie
Worka nie zarzuciła
I coraz częściej
Śpiew ptaka w zimie
Bardziej zdziwi
Niż cudza śmierć.
Śmierć
jakie wyświechtane słowo
A jednak jest w niej
Taka kosmiczna głębia
Ktorej nie zna nikt.
jakie to
wyświechtane słowo
Umrzeć
Przyjść na pogrzeb
Pochować w głębi ziemi
Może czasem zapłakać
Śmierć
Z gazet wyczytana
Na wojnie
czy nie na wojnie
Zasłyszana
Zobaczona
Z przyzwyczajenia
Odpukana
Że jeszcze na mnie
Worka nie zarzuciła
I coraz częściej
Śpiew ptaka w zimie
Bardziej zdziwi
Niż cudza śmierć.
Śmierć
jakie wyświechtane słowo
A jednak jest w niej
Taka kosmiczna głębia
Ktorej nie zna nikt.
oczy zamyka
nie patrząc na wiek
cóż to jest śmierć
w oczach Pana
i w oczach ludzkich
gdzie jeden cię uzdrowi
inny chorobę wmówi
powoli zabijając czy od razu
śmierć jakaby nie była wazna
tak niech będzie powołana
nie w ludziach a woli Pana