Obojętnie...

Egzystencjalne
Obojetnie
minąłem
Tysiące pogrzebów
co już nie poruszają
Nawet najmniejszego
kawałka serca.
Wszędzie te same
przemarzłe powieki
oczy z zatyglym wrażeniem
Całego przeszłego życia
I szczątki doczesne
Już nie doświadczają
obcego świata
Który wypluł je
z czasu
W wieczność
Nie czują namacalnego
nie widzą widocznego
A przeczuwane
stało sie prawdziwe
Tylko dusze muszą być
bardziej rześkie
Skacząc po usypanych kopcach
a potem coraz wyżej
I wyżej...
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 4 lata temu
jak nie jedni pogrzebów nie lubią
tak miłości choć ostania godzina
na każdego przyjdzie
i jak za życia człowiek pomocy potrzebuje
tak po śmierci w modlitwie litości
też nie od parady mówią
jakie życie taki pokutowanie
też sprawiedliwość jest
jakie życie na ziemi się ma
taką drogą do nieba w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie