Na pogrzebie

O śmierci
Tym prochem marnym
Sarkofag twardy
Staje się ciało bez duszy.

Leży w bezruchu
Bez drgnienia powieką
Z miejsca się samo nie ruszy.

I tłum skupiony
Tak bardzo rzewny
Odmawia ( nad nim) swoje pacierze.

Aby ukoić
Ten ogień czyścowy
Odnowić jej Boże Przymierze.
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie