Gdybym miał zrozumieć...
Gdybym miał zrozumieć
Wszystkie wściekłości serc
Ktore zalewają najpierw
same siebie później innych
Musiałbym je wziąć
Ale każde osobno
Tam gdzie nie patrzą
na siebie porozumiewawczo
Wciąż utwierdzając się w złym.
A potem przenieść gdzieś
W cisze w miłość w ukojenie
I kawalek po kawałku
rozumieć i składać i rozumieć
By choć na chwile poczuły sie kochane
I każdą łzę gdybym chciał zobaczyć
co się naprawde w niej kryje
Trzeba byłoby mi
znaleźć jakąś duchową lupe
co w duchowym powiększeniu pokaże Ile tam lęku złudzeń tęsknot
żalu z gniewu niepowodzeń
A odkryte w ten sposób dusze ludzkie może przestały być tak zezwierzęcone.
Wszystkie wściekłości serc
Ktore zalewają najpierw
same siebie później innych
Musiałbym je wziąć
Ale każde osobno
Tam gdzie nie patrzą
na siebie porozumiewawczo
Wciąż utwierdzając się w złym.
A potem przenieść gdzieś
W cisze w miłość w ukojenie
I kawalek po kawałku
rozumieć i składać i rozumieć
By choć na chwile poczuły sie kochane
I każdą łzę gdybym chciał zobaczyć
co się naprawde w niej kryje
Trzeba byłoby mi
znaleźć jakąś duchową lupe
co w duchowym powiększeniu pokaże Ile tam lęku złudzeń tęsknot
żalu z gniewu niepowodzeń
A odkryte w ten sposób dusze ludzkie może przestały być tak zezwierzęcone.
miłości im jest brak
przez co mają w sercu jad
który przez nich mówi
w nierozumnych ludziach
też roztargnienia mają
niczym decybele
niegodziwość do wrzasku
aż uszy puchną oczy trwożą
jak pojedyńczo są swoją niską oceną w:)