Żądza

Erotyczne
Tyk tyk tyk, tyka zegar, a wraz z nim moje nogi
O podłogę wybijają podniecenia takty
Powiedz proszę, ile czekać mam mój drogi?
Wiercę się, kręcę. Czy czekania będzie warty?

Rozsuwam zasłony, może zobaczę jak idzie
A może zbłądził po drodze? Dzwoniłby chyba?
Zerkam w telefon, lecz wiadomości nie widzę
W środku czuję jak żądza wykręca me trzewia

Zaślepiona amokiem czuję, że już że nie wytrzymam
Wtem! Plątaninę zmysłów przerywa do drzwi dzwonek
Zrywam się, pędzę. Chwileczkę, już biegnę! -wołam
Ręce drżą z podniecenia tak, iż z trudem pokonuję zamek

Wreszcie otwieram drzwi i wyciągam ku niemu ramiona
Próbuję nie rozwierać ust zbyt szeroko, czuję już jak się ślinię
Pragnę zbędne powłoki zedrzeć natychmiast i przejść do sedna
Zamykam drzwi z trzaskiem, tete a tete już za chwilę!

Do ust go wsadzam i wnet jak rozpływa się na mym języku czuję
Powoli wypełnia mnie całą. Gdy to już to, zaspokojona wzdycham
Muszę przyznać, że nic na świecie, jak pizza na wynos nie smakuje
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

R
Rockownik 3 lata temu
Hah, no to mnie zaskoczyłaś, przyznaję ;d Dobry wiersz!
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie