Bestia

Spojrzałam jej w oczy
Ona w moje wejrzała
Szkaradna poczwara
Pianę z pyska toczy

Kły ostre żółcią błysnęły wściekłą
Szpony swe wstrętne ku mnie wyciąga
Krwawa jatka mnie zawsze pociąga
Wtem naprzód walę, z miną zaciekłą

Ból, wrzask, krew cieknie strugami
Wygrałam, przegrałam – nie wiem
Usypana leżę szkła odłamkami
Czeka mnie teraz nieszczęść lat siedem
5
66 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
Czy bestia miała jakiś wybór, aby być, lub nie być bestią...? Czy nie dostrzegamy czasami jej cienia we własnych oczach, kiedy spoglądamy w lustro...? Przegrana - wygrana - a jeżeli w ostatecznym rozrachunku (dusz) nie ma to najmniejszego znaczenia...? No tak, jest jeszcze to szkło i 7 letnia chwilka w bezmiarze nieskończoności ;) Pozdrawiam... tak trochę psychologicznie ;)
K
kaja-maja 4 lata temu
jak co lat sziedem charakter się zmienia
tak człowiek się piekli i wscieka
aż piana z ust leci z zajadów wietrznych
a co dopiero bakteriologicznej strawie
jakie lustro powie tobie prawdę? w:)
ryty 4 lata temu
są rymy jest konkret zaskakująca puenta
jednym słowem
wiersz :)
R
Rockownik 4 lata temu
Tutaj tak wyjątkowo podzielam zdanie Rytego, puenta jest mega. Poza tym też lubię psychologię ;3 Rymy i konkret też są.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie