pociągnął chmury ku ziemi
zawsze tak robi
ptaki lecąc wcześniej pod nimi
nagle znalazły się ponad
o wszystkim decyduje
pozycja
obserwator
będąc ponad ptakami zwrotem ku ziemi
postrzega je l...
wystarczy tylko zza niego wyjść
i przyłożyć dłoń a wtedy
zafaluje powietrze…
być może tak właśnie jest
lecz ja już przestałem szukać
poczekam aż samo się otworzy
bo że czeka to pewne
i...
........
chciałabym wyjaśnić że to nie
o moim ojcu
tata nie umarł
nigdy też nie powiedział - już
nie mogę - bo to nie wiersz
dziewczyna ta - siedziała koło niego - widziałam
płakała...
o czym myśli kamień gdy pada
o szarości ze światełkiem w tunelu
i w bezruchu jakiejś wariacji
a stagnacji gdy woda zamarza
i czy jest coś co tak na niego działa
poza spadkiem nagłym temperatur...
tęsknię do dzieciństwa
w dorosłości nie czuję się dobrze
wolę szkołę choć była dla mnie zmorą
to tam rozbolała mnie głowa
życie jest karą praca złem koniecznym
szkoda na nie czasu
śmierć uwo...
gniazdo było jej domem
i kiedy pierwszy raz otworzyła oczy
zobaczyła niebo
ewentualnie chmury
las był jej półświatkiem
a drugiej połowy nigdy nie poznała
1 to nie 2 ...to zaledwie połowa
odeszła
choć wcale nie wychodziła
w dłoni dłoń cały czas ze mną
tylko na chwilę odwróciła oczy
po tamtej stronie zastygły w zachwycie
i w trwodze
na moment
stała się obca poważna nieznan...
coraz mniej echo o tobie
pobrzmiewa
w mojej pustej głowie
coraz rzadziej do nieba ją wznoszę
wróć do mnie
już nie proszę
usycham
a kiedy kicham
w spękanej wargi resztce coś tam wybłaga...
Latem na drodze zapatrzony w łąkę zieloną,
bujną aż do bólu, przystanął dziki osioł:
- Chciałbym być krową dostojną - głośno pomyślał
Tymczasem jesień przyszła,
zaraz potem potem zima
traw...
spróbuję
zamienić coś w wino
na początek
przez wrodzoną skromność
niechże to sok
będzie
oczywiście
nie naten tychmiast
to trochę potrwa
w pokorze nabytej przez życie
choćby i rok
wy...
przestały świecić dłonie szarym świtem
przestałem ostro widzieć
przebiciem znajomego palca w ciszy
wycieka moc ale ty milczysz
ciągle iskrzy i czuć swąd smażonej izolacji
rozdrapałem plamkę na niebie
to żaden cud że zaczęła krwawić
i stało się jutro
dzień pierwszy
leżeliśmy zasapani ze szczęścia
cokolwiek powiem słowa nie wyrażą
tego co czuję gdy tobą przyby...
wypuściła się łaciata
na chwilę zaraz wrócę
miauknęła i nie wraca ta
ruda małpozielona
kudłata
tydzień mija poszarpany
może dwa
się zjawia w futerku upiór
wiszą pajęczyny
unoszą smrody pły...
idealni
ty w moich ja w twoich oczach
niech tak zostanie
brakuje mi ciebie
od zawsze po wsze czasy
być może tam się spotkamy
połykam łzy Alicjo
słone jak zawsze
patyku krzywy pełen wzniosłości
sęków i pęknięć pełnych nagości
nie płacz nie żałuj w ostateczności
zrobią z cię papier dla wc gości
jako ten kołek jako ten głupek
stoję wśród sztachet ja prost...
mosiężne
jeszcze pachnące ciepłem
twojej dłoni
ileż to już lat dudni
ta radość głęboka
jak w studni słońce
w lustrze wody
połyskuje
faluje w kręgach
padających gwiazd
pasiasty kolorowy...
nie pędzę
idę
coraz to wolniej
pęd
to już przeszłość
rozpędem z górki
wciąż jeszcze pchany
nie mogę stanąć
gdzieś tam czekają
ogień i dołek
czas plecie linę
z tego co było jest i...