wiatr rwie strumień płynących myśli
zmienia w roje liter i wyrazy
niby klangor klucza żurawi
szybujemy na skrzydłach poezji
umosimy się w zamyśleniu
ty nad wodą ja u szczytu góry
twoja post...
lubię całować cię z języczkiem kiedy oczy przymrużasz bo jesz jajeczniczkę muszkę z oka ci gdy kichasz wyjmować odessać gluty z noska żółte i zielone a kozy słone jak okruchów chipsy w smaku cebulowe...
z cyklu: matematyka wyższa
A
ona biegnie
nogami bosymi
a że nóg ma dwie a nie cztery
biegnie wolniej ode mnie ... niestety
że ją schwytam jestem tego pewny
jak dwa a dwa... cztery
przede mną obraz
złote wybuchy o zapachu miodu
twój śmiech
wciąż widzę
błękit i biel na twoich wargach
a w oczach
w nich ja
jak promień jasny i prędki
podpalam szarość
języki ogarniaj...
ptasie pióro
niosące ważkie treści
nieludzko dobry
walę się i rozpadam w gruzy
witaj świeża krwio
o zapachu
opalizujący barwami
czego regularny drapieżnik nie przegapi
kim jestem kim mógłb...
kreśliłem w myślach
widziałem w marzeniach
twój an face i profil
barw pełne studnie
w szarej codzienności
ust czułych drżenie
na które czekałem
ciało jak owoc miłości dojrzały
tak by...
kiedyś gdy będę snuł się wierszem
nad szczytem niezdobytej góry
u stóp jej siądź jakkolwiek bądź
i unieś twarz do białej chmury
trzepotem rzęs zasiejesz burzę
szarością oczu ją odurzysz
powodz...
Stałem w przejściu,
za mną stała kobieta:
/... pchała się /
- Pan wysiada?
- Nie!
... – odrzekłem
Z Tobą mi nie po drodze...
będzie dobrze...- pomyślałem
czeka wschodu złoty promień przebije ją wskroś
rozleje się w nią tęczą
wie że rozbłyśnie
słodko drży z kropli przemieni ją w coś
świeci słońce
kolejny
mija rok
zdolność interpretacji
omiata go okiem
odwracając głowę mówi na odchodne
idę do psychiatry
zostałem sam
ręce mi opadły
wiersz tymczasem
rozkręca się na dobre
miesza czasy liczbą wyrwi...
przestaje z niego kapać
powoli obrasta w piórka
zaczyna ćwierkać i plumkać
czasem coś dziobnie i śmiesznie
unosi łebek - nareszcie!
nieśmiało próbuje skakać
czy kiedyś zacznie latać?
zielon...
...wszystkie są smutne
zwłaszcza gdy słońce świeci jak kiedyś...
mrużysz oczy
brak najmniejszego zawahania
wraz z dymem przez zaciśnięte zęby
wypływa pewność
teraz będzie dobrze