między wątek i osnowę
wplotę mróz i wsnuję słowa,
bo fabuła trąci nudą,
teatralną wprost obłudą
tej postaci, która w planie
grała chwilę na ekranie.
potem – klaps! i nowa scena
już bez chwili...
Siedzę z ołówkiem, no i z kartką.
Sumować trzeba w końcu grzeszność.
Aby grzecznością tak nie grzeszyć,
no i nie popaść przez to w śmieszność.
Po lewej grzechy – te z siódemki.
Po prawej – bard...
Marzenia przecież miały się nie starzeć,
a pokuliły – niczym starcze wierzby.
Nie, że przygniotły przedeptane lata
i liczne wiosny.
Zebrały może zbyt wiele niespełnień
i prztyczki nosa im utarł...
piękne marzenia o romantycznej...
te się sprawdzają w wierszach lirycznych.
w życiu są rzadsze niż czterolistna -
zazwyczaj w książce suszą jej listki
dawno bez soków, bez chlorofilu.
wygasłe tru...
Ona:
„muszę panu się pożalić”
ja już tylko w piecu palę,
bo nad wyraz ciepło chwalę.
w kotle żale już się żarzą,
że skrzydlaty duch – ten gończy -
niepotrzebnie coś połączył,
Duch:
pod żeb...
Domy jak ludzie się starzeją
lub wypalają – też jak oni.
Duchy kominów w dym wracają -
zmarznięte, bo już wygasł ogień.
Kruchy fundament, więc kolebie -
skruszał, osunął – dom się chwieje.
Cho...
Nie szuka argumentów.
Ufnie wspiera głowę o wiedzę że po deszczu
nie minie kałuży.
O dziury w parasolu , połamane druty,
o kręgi rozpostarte na płaszczyźnie wody,
gdy kropla strącona z liścia s...
Mówią o niej "bezczelna", kiedy kole w oczy.
A ona sprawiedliwie łaje kuksańcami.
Słowom nie daje wiary - słowom bez pokrycia,
dźwiękom pustym jak bębny pomiędzy faktami –
cichymi – im wystarcza c...
Sądziła zawsze, że z nią nie do twarzy.
Pokora się zdawała słaba niewyraźna,
przygięta i skulona w sobie
niczym człowiek,
któremu „ja” zbyt ciężkie bywa
a nie chce się odczepić
i kurczowo trzyma...
Ciągle gada: tym razem
będzie pięknie jak nigdy.
Najadła się omamu i bredzi -
szalona.
Jakby nikt jej nie mówił,
by przymrużyć oko,
cierpliwie chcieć poczekać,
nim zachód dokona
oceny i korek...
Miłość to egoistka i wariatka – gapa.
O sobie myśli więcej,
zwłaszcza gdy się boi,
że stanie się coś jemu,
albo jej.
I koniec!
Odchodzi od rozumu.
Jak gdyby miała wtedy
rozstać się ze świate...
I po co się miotamy?
Ksiądz Jan podpowiedział,
że samotność – idiotka -
przychodzi, bo kocha.
A my przed nią zwiewamy,
jakby było dokąd!
Wariaci, którzy sądzą,
że jej miłość przejdzie -
najlep...
jeszcze jeden papieros przy kawie i necie
zaraz idę napalić w piecu bo zima
i czujnik od centralnego straszy
wierszydła na plikach
a przecież mogłam w kajetach
na rozpałkę
takie marnotrawstw...
Wszystko mnie drażni, że nic warte,
bo nie ma ciebie już we wszystkim.
I bogu ducha winna arte
nie daje zebrać drżących myśli.
Bo wszystko tobą mi się plecie –
i na spacerze, i w salonie...
W...
Nie szukam metafory twojego uśmiechu –
zbyt szczery, by przenośnią zniekształcać znaczenie.
Nie szukam ozdobników dla serdecznych gestów,
jak ręce wyciągnięte w drzwiach na powitanie.
Nie zn...
Noblista usiadł, odpalił laptopa
(takie są normą w niebie u poetów)
Zero w tym niebie przyziemnych kłopotów,
nie goni żadna konieczna robota.
Po całym niebie (tym właśnie – poetów)
wieść g...
Myślałam wczoraj i przedwczoraj, miły.
I dzisiaj, widzisz, znowu składam frazy
o mrzonkach, które się przeobraziły
w marzenia. One wytyczają plany.
Masz w sobie więcej woli, niż wątpienia;...
cała o ciebie drżę
kiedy rozłupujesz toporkiem dębinę
na opał. dla mnie.
śmiejesz się. mówisz: wariat!
a ja drżę.
jak zapałki rozwarstwiasz polana –
siły – mówisz – nie brakuje.
a ja...
Muzę chciałeś na dłużej, przeto nie wiedziałeś,
że one - latawice (!) - zwodnicze i płoche?
Syreny rozśpiewane, kochanki niestałe.
Gdy raz o nich zamarzysz, zapragniesz ich ciała,
gdy złudną...
Nie raz mi przyszło, choć nie chciałam,
po grząskim gruncie stąpać boso.
A ja tak lubię (nie wiem czemu),
kiedy na rękach mnie unosisz.
Chwila tak krótka, jak migawka,
ulotna niczym dym z...