kwiatami dni naszych są
więc kochajmy kwiaty...
w świecie tym bez nich
same szare kalendarze
zmiennością
i stałością
przedziwnie udekorowane
marzymy o nich
czasem przeklinamy...
wybija godzina
a na jej szczycie
słyszę uderzenie
jak gongu jęk przerwany
godzina czerwieni te minuty
co niewypowiedziane zostaje
na progu czasu
krzyk co ledwie szeptem
zdaje się szukać uj...
a gdyby tak...
nagle się obudzić
ze snu co tak piękny jest
gdyby tak sen ów
nagle snem się nie okazał
gdyby tak z marzeń można zbudować życie
zasadzić marzeń ogród w nim
i zbierać te...
Dziewczyna na łące zbierająca kwiaty
porankiem w słońca promieniu
wiatr porusza jej włosy jakby trwa dotykał ledwie
z lekki rumieńcem rześkości poranka
fregata co piersią dotyka fali
w sukni bi...
wstają rankami
miłościami
wstają nam każdą przyjażnią
budzą się wiosnami
każdym nowym wierszem
wyspa szczęśliwą co ledwie odkrytą
poznanym człowiekiem
małymi szczęścia promykami
pięknem pr...
Ciszy srebrna struna
drgająca na wietrze pajęczyna
liść co nic nie mówi
niema stara brzoza
ciszy jasne gwiazdy
nocą przemawiają
skowronek co przysiadł zmęczony
jasne ciche polany
lasu star...
w jabłoniowym gaju
wśród jabłek dojrzałych słońcem
winem pachnących
co w głowie szumi wesoło
wśród liści zielenią pachnących świeżą
ujrzałem włosy jakby z jabłoni były
potem dłoń de...
bitew już tyle stoczyli
na żyć kilka by starczyło
czasem już krańcowo zmęczeni
szukający odpoczynku
żeby już to życie
odpuścić chciało...
dzień za dniem
zbliżają się to znowu oddalają
lud...
wybija godzina
a na jej szczycie
słyszę uderzenie
jak gongu jęk przerwany
godzina czerwieni te minuty
co niewypowiedziane zostaje
na progu czasu
krzyk co ledwie szeptem
zdaje się szukać uj...
okiem ciemnym mruga do mnie ziemia
jeziora czarna tafla jak wielka luneta
odbija światła wielkiego wozu
ciemne lasu brwi marszczy nocny wiatr
pod rzęsami tataraku już gody się zaczęły
wędrują w...
gdy kochamy
ze szczęściem w dłoniach
w głowie muzyka
a my lśnimy...
gdy rodzi się nam dziecko
lśnimy
gdy spełnia się marzenie
lśnimy
gdy w nas budzi się nadzieja
lśnimy
i...
zielenią co zbudzona w jednej chwili
żółcią którą słońce zostawiło w kwiatach
bielą co spadła na polanę
przenikam wiosną
kolorami marzeń
świeżością rosy o poranku
snami zbudzonymi
dopiero...
jak światło
przenika mroki
sięga odległych gwiazd
dłoni mojej dotyka
mrużę oczy by nie oślepnąć
to znowu zamykam by nie widzieć
i szukam bo w ciemności
ginę...
rodzi się i odra...
czego się boję
co mnie drażni
co jątrzy
jak żyć spokojnie
i nie dać się zwariować
jak się strzec stąpających po granicach
jak w tym piekiełku
odnalezć anioła
tego co zgodę ma w pieczy...
obejmuję
jakbyś była mi najdroższa
całuję
jakbyś była jedyna na świecie
jestem zawsze
jakby to było najważniejsze
i jest
myślę
jakbym ciągle drżał o ciebie
i tak jest
cie...