jeśli miłość nie przyszła
z ziemi brzemiennej
dlaczego grudą ciężką
o dębowe ściany
dzięcioleniem ciszę zagłusza?
jeśli miłość nie przyszła
z ognia języków
dlaczego popiołem użyźnia
rozzie...
Gwar z nie jednej strony,
złotymi na niebie rydwanami,
a Ty wielce zadziwiony,
że człowiek od ziemi gromi.
Pewnie zapomnieniem opętany
i nocą niewyspany - myślisz.
A on chociaż raz zatroskany,...
Zrzuciłem liście
i kora u stóp nie wygodna.
Ostatnie korony
z cierni uczynione
migotania zabawiać skończyły.
Plamy cieniste krótsze,
zatrzymane i mniej zawiłe.
Tylko twoje imię
na mnie wyryte,...
Oczy otworzyć i znieruchomieć,
ptactwa ciężar na sobie czuć
i gładkość podłogi...
to kochać i nie być
brzęk kół w koszach usłyszeć
usta do sufitu rozchylić
i pochyłem zasnąć...
to kochać...
Zakopytne myśli
orkowe zakola
i jedna,
obrokiem niedojadła,
tylko jedna już
nam wyrosła brzoza
echem zawoła
i liściem czerstwym,
mądrym bo rok nie ten,
już zawisłym zaszlocha
...pusto tu.....
Cztery kartony
rozmowne, rozpłaszczone
i dalej jeszcze minutą,
pewnie wodą - pokaż!
To, co wcześniej i
dalej za tobą
i nami bądź,
obtartym zadziorem i jeszcze
tym dniem gdzie,
nutą o nią za...
Zakrapiane wieczory,
szelest wykrochmalony,
są oporem dla zegara wskazówki
i jednej, i drugiej, i trzeciej...
a może tylko dla liczb,
one wiecznie krągłym wymiernikiem.
Zaległe sprawy jeszcze za...
Nie-ja, aby do niej
i za nią przemówić.
napisać radzisz...hmm
ale czy łatwiej,
czy to jej wystarczy.
Słów przecież się boi,
zrozumie na opak i po przekątnej,
a przecież nie o to chodzi.
wy...
Coś się stało lecz, co nie pojmuję,
zamilkła skrzypiąca deska tuż za progiem ,
wiatr szczelin okiennic nie pieści,
geranium ubarwione mchem obrosłe,
pulsujący gont pękaty niebu się oddaje,
oddech...
Za ścianą zawyło strapienie,
kolczaste, klasyczne, trójkątne i być może rozerwane.
Tu ktoś powiedział - to tylko wspomnienie!
Ale pytanie...żyje, czy je dobijemy?
Wystarczy podgłośnić czas teraź...
Przez przypadek
możesz do mnie przyjść, by mnie pominąć,
możesz do mnie przyjść by mnie zapomnieć,
możesz do mnie przyjść by spotkać innego,
przyjść możesz do mnie by wzrok w kamieniu ut...
Zaszłość teraźniejszością trąca,
na polach mlecznych, szachownica.
Teraz odskokiem miasto dla nas,
dalej skwery na trawnikach,
ławki wodą zasiedziane
i drzewa ptactwem rozkwitłe.
Widzisz to i ni...
Pod płaszczem perzowym, las nie nam wdzięczny,
pod pantoflem, kłos złocisty słonecznieniem pęczny,
tylko tak, nie inaczej cię widzę.
Zacisłe przestrzenie z drzew uczynione,
jeszcze popiołem półk...
Czerń szlaki poraniona,
szkło szlamem zalane,
przestrzeń dla nas uczyniona.
Powietrze jeszcze nie rozwiane.
Drzew szare plamy ociemniałe,
za nimi kropla dachówek upłynniona.
Wstęga zbóż, pejza...
W geometrii zatraceni, kreślić zaczniemy
proste to, co za wyjściem.
Dalej parabolą zagubieni i tylko tym.
Lecz na chwilę, liście rąbem wiosny są,
czas by stóp cyrklem wymierzyć
odległość i ślad n...
Czas zaczekań, a może oczekiwań,
zawsze czy czasem, a może przez przypadek
jeszcze korę zedrzeć się boję.
Mur pod nią zdrzewiały,
lat liczy kwiaty.
A przecież nie tam szukać ich chcemy.
Odczekam...