wiedziałas że oparty o drzwi
podłoga włosiem polnym
i pośpieszną myslą przemknęły
ściany dały więcej przestrzeni
rozpychając wędrowne stopy
kwiat upadł spruchniały
i rzeki wezbrane popłynęły...
wykluł się nowy
podwieszony kiczem
poranek
ucisz go proszę
niech da życia
kacopijcom
odpocząć
po bramach bez wyjścia
ze skóry obdartych
wycieka
już nie jest wołaniem
i prośbą o ciszę...
dwa kłębki włóczki na ziemi
patrzę znakiem krzyża
powoli w jedną i szybciej
bez pośpiechu w drugą stronę
dołu nie sięgam, znam
i lekceważę go od wczoraj
góry się wstydzę, nie sięgam
prostuję sk...
porwało sośnie parę
igieł, ona zdziwiona że
lecąc w doły od mchu
i zadziorów rumienieje
poszły tarczą w świat
ona kołysaniem dali
one na swój sposób
jedna wszystko zaszyje
dróga z dala grzę...
nigdzie takiego
być nie mogło
dni odliczania
paciorki różane
w zmęczeniu
przez palce
wolniej i senniej
w gotyku przesuwane
kroki w drzwiach
glizdą sznurowaną
ostatnia nuta
kantem zrachic...
Każde słowo masz we mnie,
zatartych jest kilka
to z błędem pisane,
prześwietlonych klisza
to słońcem dojrzałe,
wartkich odrobina
snem południa zlanych,
i to szumne zadbane
o twarze innych
o t...
różne nogi skłócone
jedna szybciej stąpa
druga drogę odlicza
pierwsza o drogę zapyta
sąsiednia zagarnie
różną ziemię pod siebie
prawa wsłuchać się musi
lewa o wiatr op...
podległe są to chwile
kiedy stukot kół
opóźnionych i wczesnych
do Ciebie zawita
spoza ludzi balonu
każde spkoje wyszukam
i drogę do Ciebie
jedną obiorę
tę którą poszły tłumy
po wiosennym oświeceniu
gawrony w poprzek drzew
niczym barykady
poukładane.
orbita w ich głowach
zaślepieniem i prawdą
ku dołowi pni
wzlotem
poprzez listowie pierzaste
gawronienie wzbiera...
za krokiem, oka ukradkiem
rzeczy niczyje, rzędem
ku ścianie szły przypadkiem
każda spod ręki uciekła;
prostokąt, koło i trójkąty
o chropowatość stołu zaparte
siadam i patrzę jak mrówek
zażyłych...
i żeby martwić się,
żeby twoje łzy leciały
w pośpiechu do chcę
kiedy drzwi na oścież
a one dla każdego otwarte
i żeby siedzieć przy oknie
kiedy portierą zamknięte
i lustro i zerkać łatwiej
żeb...
zamknąłem okno dwuskrzydlate
niczym oczu przeszklonych niebiosa
rękę jeszcze niepewną o nie oparłem
Tak! Zamknięte odpowiednio jak każde
równo, szczelnie z podmuchem wiatru
odstąpić już od widokó...
tylko nic
poskładano kogoś
a części żadnej nie brakuje
tylko cicho
bo melodie bębna
i wiolonczeli na dach przenieśli.
tylko tam
bo zbyt wiele kolorów
ty pośród nich jednym.
podpięcie już i pospieszne
nad jeziorem liśćmi płynącym,
tam, gdzie zagrody okien lamp
ulic i ciszy wielkie,
podryw podłużny źdźbła
pod cienkim zaćmieniem
rosy na czole pełnym
zastygłe mrowie k...
I znowu w powrocie
chciałbym być ponownie tutaj
jeszcze zostawiając siebie
na zewnątrz
ale tak dla wszystkich
i dla oskalpowania
pewnie nie doskonały
odmienny niebytujący
a jednak powracam...
Zaśpijmy zdobywać
wielkie drogi,
krewetek pełne.
Nogą rozkopałeś,
sosen i hiacyntów,
ziemię zalesiłeś.
Błękit nad tym
ciemnym toporem,
skrzyżowaniem nóg.
Oparty łokciem
odsłoniłeś i
leżał....
dlaczego nie wstaniesz
nie rozdrożysz
drogi jednej
dlaczego wiecznie
zaźdźbleniem
wygodniej niżej
niżej niż ja leżysz
dlaczego
oddać się nie chcesz
ziemi