Una mirada demasiado profunda
mira con un manantial
y a el esto le da igual.
Se apoya en una piedra
que ya por el pasar de las corrientes
perdió su belleza.
La piedra quisiera oir cantos nuevos...
Spojrzenie zbyt głębokie
źródłem spoglądające
ono obojętne
o kamień oparte
kamień ciężki
od zmian nurtów brzydki
chciałby posłuchać
śpiewu kolejnego
a tu szum nad nim
zawodzenie wartkich wód.
nie boję się jeśli byłem wczoraj
poprzednim dniem zaspałem
i drogą zmęczony, nie powiesz!
nie boję się jeśli było dziś
zbyt wiele dla oczu ciebie
i przy kieliszku pokory
za wiele...wszystkiego...
ja pod tobą zielenią
ty żyrafą u drzew szczytu
drzewa splecionym koszem
a kosz ten dywanem
nad nim chwilowe przeciągi
błędne od mojego zachodu
po kres twojego wschodu
takie jest życie.
A kiedy już wszystkich
i wszystko pożegnasz
pod czyje i jakie
krzesło nogi podciągniesz
pościel upierzesz
i zasłony rozwiesisz
budzik nakręcisz
niech słyszą sąsiedzi
szklankę z wodą po...
Chrupnął Atlas
grzbiet niby atlety
a całe pomarańcze
w rulony zwinięte
pochylone nad podłogą
i trochę wyżej.
Wertykalny wstyd
pomaga mu jeszcze
by wyżej, nad sobą.
schyłkiem ulicy zamarzłem
było daleko i dalej się zdawało
tylko ludzie, cisza i to co wiedziałem
a było tego nie wiele, czekałem
twarze niby te a powykrzywiane
i strupy ścian drogę wskazały
ta...
Jeszcze na chwile
zacieszać się będę
głupotą.
Otworzę, co nade mną,
zwierciadeł okno.
O dywan nogę zaplączę
przed saltem tanecznym,
ścianę dotknę.
Jeszcze przed głupotą,
co nade mną, się wzbr...
w kartki sześcienne
okna wpatrzone,
pazury zdrewniałe
nienaoliwione
o kanty stołowe
hakiem zaczepione
i łódź
w butelkach na stole
o podwórze
nurtem puszczona
głos szczeliną
w ścianie odkle...
obudził się za nią i jedyne, co mógł zrobić to nachylić się do jej ucha i szepnąć-nie zmieniaj się.
zamruczała-dlaczego? Wtedy powiedział-bo nie będę sobą.
Za parę godzin mieli się spotkać...
zaczął: z cyklu głupota dla wszystkich...za długo czekałem na ciebie , za długo czekałem na ciebie jako przyjaciela, za długo chciałem wydłużyć swoje życie o jeden dzień...
- i wyszedł obojętny.
Witraże zachwiane
o parchate stoły oparte
i kadzideł smugi
spiralą wypalone
przetarte wachlarze
rzymskich liczb.
A z krat odklejonych
pięcionicią zaszyty kark
w tej świątyni suczej
jeszcze...
nie widzę,
nie będę
i nie zapiję.
nie-niechcące i
nietakt powiedzieć:
nie teraz i nie bo już.
nie znajdę,
nie odkręcę,
nie zapętlę.
niefortunnie,
kiedy Nie jest ot tak.
promenadą otwartą
zaciśnięte urojone kagańce
a za nimi psy i ty
parkiem wodą skąpanym
i sztyletem kwiecistym
a dalej rezerwą on
jeden ziew a za nim tysiąca sen
i werbenów czarnych śpiew
a prz...