Straszne rzeczy
marsz zmieszanych pragnień
bez sortu logicznego myślenia
odrzut
homofobów
chamów
pustaków
stereotypów
nie widać recepty
na nowy ład
na normalność
patrząc na to skupis...
Dzień minął powoli.
Zajmował całość przekornie niepełny.
Smutny jak dubstepowy dzwonek
w wersji monofonii,
rozkojarzony w dźwiękach monotonii.
Nie pytał o nic,
lecz Ona pytała.
Noc co srebrzy...
lewitowała przy suficie
krzyżyk zasłaniał oczy
kleszy pasterze patrzyli na usta
dawne i nieprzemijalne
przemówiła cynamonowym głosem
nie wskrzesisz dramaturgii
ni czarną magią ni o sobie mnieman...
Porwali jeźdźcy tętentem kopyt
to co zasiane przez pracę rąk
zerwali nadzieję z dusz rozkrzyczanych
gdy jeden rydwan przejechał kąt.
Ogień nie pomógł ni woda święcona,
zastygłe myśli pożerał zg...
Poprzez próżne dni
bezbronnie zapomniane
schowałem jak wstydliwe dziecko niepewność.
Skradłem nierealne sny
formy własnej mennicy
stając się rzeczą.
Gdy Ty obrastałaś w kurz
codzienność bawiła...
Była jak chwila
ulotna równie jak niezapomniana.
Srebrzysta,
momentami wpadająca w błękit
zmieszana z blaskiem gwiazd.
Częściowo z rosyjską nutką
delikatną i jasną,
aksamitną w dotyku,
niedos...
Nie mówiła wiele,
zapytała o czas i o miejsce.
Wsparła się na rękach,
przeguby sztywno trzymały dystans
zabiła w dzwon
płonnych nadziei,
zasadnych uwag,
nowatorskich idei.
Wiązała wzrokiem sup...
zobowiążesz się i zginiesz
mawiał stary dziad kaprawy
z wierzchu widzisz eldorado
co frywolnie zmysły mami
pójdź po rozum i pokutę
zaszyj ekspres w spodniach prędko
bo gdy teraz nie zarobisz...
Wykrzywiasz wargi,
zamykasz oczy,
słowem drażnisz jak hałas w nocy.
Mimo, że nie w roli wyroczni
to nosi
głoś co na wszystko psioczy.
Kroczy jeden za drugim
w anty szlace broczy.
Otwiera paras...
Gdy zasypia świadomość
egocentryzm spada na podłogę.
Dusza rozpuszcza się w narracji,
jesteśmy jak dzieci kołysane podświadomością.
Biorąc pod uwagę owe fantazyjne,
bez wstydu rozrzucamy pragnien...
uwaga spoczęła na jej wargach
nawilżonych miąszem słów
oczy wiodły za sobą przepaść
rozległa pomiędzy tym co widzialne
a tym co w duszy
dłoń sunęła mącąc powietrze
stajnia augiasza przepełniała...
Świt prężył się przed lustrem nieba
woda drżała lekko, niesiona wietrzykiem
leżałem bujając umęczone kości
masując oczy widokiem gór
teatrem drzew z puchaczem komikiem
wiatr zadął ciut mocniej...
nuda poprzedzona karykaturą
posępną jak i sam owy lity polik
zmiana tempa
kolorowa wkładka
reklama butów
wartych tyle co klej do nich
bez szycia jak i cały waśniowy świat
frywolnie wirujące p...
ugryziony
pobieram mydliny
topiące półcienie
samotność gnie wyrazy
brak logiki
znów Cię minąłem
bez sygnałów
a przenikałem na czerwonym
pustka przedstawia się mandatem
zakładam słuchawki
wpadam pomiędzy dźwięki
widzę kształty drzew kryjące gwiazdy
moją drogę mleczną w czas i miejsce
w bzdury pragnień i pragnienia bzdur
wskazuje wodnik
zataczam kolejne koło
t...
nasza letnia proza
arabska noc i arabski dzień
w rozbudzone oczy rzuca chłodny cień
gdy gwiazd baldachim oswaja sny na spokojnym dnie
pośród kruszców wyhoduj swoją własną klątwę
przekleństwo będą...
ach te komary
są mi nie do pary
sensu strikte powiem
że to damskiej płci amory
do naszych samiczek wielce podobne
wyssą człeka z krwawicy
brzęczą nad głową
lecz nikomu bez nich dobrze w życiu