wrony

a przecież mieliśmy zmieniać razem świat

rozłożyć skrzydła i

z impetem rzucić się na wiatr



więc dlaczego teraz

tak przeraźliwie płaczesz

więc dlaczego umierasz

za każdym razem gdy wypowiadam na głos twe imię



bo słońce nadal wschodzi czarne

bo księżyc dawno już dla nas nie śpiewa

i rozpaczliwie krzyczą w parku wrony

gdy pióra białe spadają z nieba



nadal cię czuję

nadal na skrzydłach białych

dotykam niemal nieba



rozbita o betonowy świat

za zasłoną gry pozorów

w plątaninie setek dróg

wykrwawiłam się

pośród białych piór



a w parku wrony spokojnie dziobią resztki bułek
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie