Polowanie na wilki
•
kiedy polowań czas trąbki dźwięk zwiastuje
w salonach zbolała sączy się muzyka
a skrzypce płaczą i szarpią na przemian
gdy ona siedzi przy świetle księżyca
wie że z rąk ludzkich bestii wkrótce zginą
czerwień zabarwi biały śniegu puch
i skowyt ostatni tchnienie nagłej śmierci
z gardeł wydobędzie i po świecie popędzi
tak też purpurowe wino z kielicha wylane
barwi białe zęby trochę nazbyt ostre
w oczach jej srebrny odbija się księżyc
milczący śpiewem braci wilków pogrzeb
kiedyś ludzie wierzyli w wilkołaki
ze strachu szacunek dla wilków wynikał
teraz gdy słońce dzień nowy obwieści
zawisną zbrukane głupią nienawiścią
a ona siedzi w salonach przy skrzypcach
ostatni toast z księżycem wznosi
kim jest (?) właściwie przecież nie istnieje
bo nikt już nie wierzy w istnienie ludzi-wilków
w salonach zbolała sączy się muzyka
a skrzypce płaczą i szarpią na przemian
gdy ona siedzi przy świetle księżyca
wie że z rąk ludzkich bestii wkrótce zginą
czerwień zabarwi biały śniegu puch
i skowyt ostatni tchnienie nagłej śmierci
z gardeł wydobędzie i po świecie popędzi
tak też purpurowe wino z kielicha wylane
barwi białe zęby trochę nazbyt ostre
w oczach jej srebrny odbija się księżyc
milczący śpiewem braci wilków pogrzeb
kiedyś ludzie wierzyli w wilkołaki
ze strachu szacunek dla wilków wynikał
teraz gdy słońce dzień nowy obwieści
zawisną zbrukane głupią nienawiścią
a ona siedzi w salonach przy skrzypcach
ostatni toast z księżycem wznosi
kim jest (?) właściwie przecież nie istnieje
bo nikt już nie wierzy w istnienie ludzi-wilków