Przejazdem

Dryfując na falach przypływów i odpływów
wynurzamy się nadzy i bezbronni
poddając bez reszty prastarym rytuałom
docieramy do ciemności by odzyskać światło
przemierzam niezliczone rzeki czasu
przeciekającego przez palce
by przymierzyć kolejny skafander uszyty na miarę
i znowu próbuje dogonić to stare tłuste słońce
ale tylko przylepiłem się do powierzchni nieskończoności
to, co wczoraj wydawało mi się wieczne
dziś jest w stanie rozkładu
grzebie w ziemi fragmenty czarnego płótna
upijając się posmakiem kruchego wspomnienia
chwil, które kiedyś zatrzymały czas
czy gdyby czas staną teraz w miejscu zapomniałbym o tym, że byłaś jak sen?
4
42 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 14 lat temu
Chyba to gdzieś już czytałem ,ale nadal mi się podoba.
DESSA 14 lat temu
Jak to dobrze , że potrafimy cofać zapiski naszej pamięci, by otulać się ciepłem tak ulotnych chwil.Bardzo mi się podoba ,pozdrawiam Dess
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie