Nadzieja

,, Nadzieja”









Usiadła jak motyl na czerwonej róży

Skapana w kwiecie otoczona płatkiem

Ale jak długo będzie dla mnie burzyć ?

Mury zwątpienia-tego nie odgadnę.

Utożsamiana za matkę wszystkich głupich

Lecz każda matka kocha swoje dzieci.

Ona potrafi każdego w sobie upić.

Ciche marzenia w człowieku wzniecić>

Tylko czas z losem będąc jak złodzieje

Przędąc nic życia co kiedyś się zerwie

Ciągle próbują ukraść nam nadzieje

Ugasić płomień co tli się w nas we mnie

Każdy poeta ma tą samą wiarę

Bo nie wie o tym czy śmierć jest w pobliżu?

Ze słów zbudować jest Jego zamiarem

Pomnik co trwalszy będzie niż ze spizu.

Czy u progu końca,tuż przed samą metą?

Ogarnie Go rozpacz wieczne zapomnienie

Gdzie wersy płynęły skąpane Letą

Powstałe przez nadzieje i natchnienie.

Ona każe myśleć licząc jak na farta

Wygranej fortuny Ci co wszyscy chcieli

Sarkazm zdusił tchnienie osiadłe na wargach

By zostac wdowcem po umarłej nadzieji.
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie