nie trzeba

Miłosne
stalowe oczy i serce ze stali
obiecał rzucić jej w darze
patrzył ogniście aż stopniali cali
w lepkiej goryczy pucharze

łzy jej rubinem po ciele spłynęły
deszczowo raniąc jej uśmiech
lodowe zmysły bez trwogi posnęły
wierząc, że serce też uśnie...

spojrzał niebiesko w te jej nieprzytomne
źrenice piekłem przeszyte
szarpnął korale co setkami wspomnień
opadły z niemym skowytem

padła by zbierać te krople obrzydłe
jękiem piekielnym się stały
zasnęła słońcem,a wstała straszydłem
stalowe usta się śmiały

odejdź, nie wracaj,pozostaw, przepadnij
nie patrz już na nią, nie trzeba..
odejdziesz w ciszy a z tobą ostatni
piekieł jęk,nie błękit nieba
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
stopniali to przymiotnik. powinno być stopnieli. Dartanian będzie zachwycony.
3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie