skąd przybywamy, kim jesteśmy, a dokąd to?!

mówili, że od małpy, no bo nie wiedziała,
że jedno tylko jabłko - nie szarlotka cała!

a chciał naczelny bardzo, aby ciacho słodkie...
zadaniu nie sprostała, wygnał więc idiotkę!

to jedno małe jabłko w gardle mu stanęło
(pogryzał w międzyczasie - nie wiedzieć dlaczego).

i burczał coś pod nosem, że mu szkoda żebra...
aż trząsł się był ze złości, jakby trzęsła febra.

a małpa nie wracała z pożądanym plackiem,
więc wplątał się w ten wątek wąż (nazwę go wackiem).

naczelny wnet się podniósł z cienia pod jabłonią,
gdy wacek jął podjudzać, że po drugiej stronie

ogrodu, w którym siedział, jest inna kraina...
w niej pewnie sama wcina szarlotkę gadzina!

i tak to poszedł adam, aby skarcić ewkę,
a jakby kij nie pomógł, wziął z sobą marchewkę.

znaleźli się po latach, po długich wojażach.
co przeszli, co przeżyli.., to mnie wręcz przeraża!

ciacho straciło dawno swój termin ważności,
a adam był utracił opuszczone włości.

pytacie: naczelnego, czy tej małpy wina?
tu wacek syknął cicho: teorii darwina!
9 6
107 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 13 lat temu
głupawka:) moja córka wydaje się być rozbawiona, a to straszny pohulak, ponurak znaczy. czyli jest zabawne nawet dla niepokornej nastolatki:)
takietam 13 lat temu
specjalne wyróżnienie za: ciacho straciło dawno swój termin ważności
pańcia 13 lat temu
pozdrów córcię, Cop:)
pańcia 13 lat temu
a skoro specjalne, to i specjalne dzięki, takietam ;)
doktorek 13 lat temu
Ciekawe podejście :-)
pańcia 13 lat temu
głupawkowe podejście - poprawiaczowo-nastroju :) heh
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie