wrześniowa ja

O sobie
podlewam w ogrodzie twoje kolory
złoto czerwień i resztki nadziei
malujesz nimi pola i bory
i dałeś matce moje narodziny

tęsknota wzdycha melancholijnie
zdobywasz góry chłodzisz doliny
pachniesz różami jeszcze przy oknie
bo wczoraj były moje imieniny

w mojej głowie wianki myśli wijesz
marzenia utonęły w kałużach liści
z jednego szkła wino ze mną pijesz
jak pan młody w dniu uroczystości

płaczę razem z tobą w drzewa cieniu
wspomnienia snują się babim latem
mchem czasu zarosło serce na pniu
gdzie musnęły się usta niby żartem
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

N
nadziejasperanza 14 lat temu
Dziękuję, jestem tu pierwszy raz, ale mam nadzieję, że nie ostatni...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie