poeci

Od siebie
w zimnym melancholijnym lesie
rośnie troskliwa sosna z igłami
wokół białe echo się niesie
zziębnięte liście płaczą pod pniami

szepczą igłą pożegnalne słowa
tak szczerze to więdną z zazdrości
was matka od upadku uchowa
a zielony to kolor nadziei

już pod niebem żałobnie i biednie
wiatr chłoszcze drzewa szczerbate
tylko sosna smutkowi nie ulegnie
jak dusze poetów w słowa bogate
4
41 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 14 lat temu
trochę bym pozmieniał ale to oczywiście Twój całkiem niezły wiersz :)
N
nadziejasperanza 14 lat temu
ale każda podpowiedź jest mile widziana....pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie