Akt dla dwojga

tak dobrze udajesz obojętną

gdy moje słowa leniwie kapią ci do ucha



tylko palce mam dziwnie mokre

od rozcierania ostatniego ziarenka

wstydliwej niepewności



a teraz



gdy już na klęczkach rozcieńczam miód śliną

i wychodzę z siebie by wymazać językiem

twój lęk przed bliskością



wiem



że w samą porę staniesz do mnie tyłem

by sutkami sterczącymi jak nigdy

rysować po wszystkich ścianach
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie