Akt dla dwojga
•
tak dobrze udajesz obojętną
gdy moje słowa leniwie kapią ci do ucha
tylko palce mam dziwnie mokre
od rozcierania ostatniego ziarenka
wstydliwej niepewności
a teraz
gdy już na klęczkach rozcieńczam miód śliną
i wychodzę z siebie by wymazać językiem
twój lęk przed bliskością
wiem
że w samą porę staniesz do mnie tyłem
by sutkami sterczącymi jak nigdy
rysować po wszystkich ścianach
gdy moje słowa leniwie kapią ci do ucha
tylko palce mam dziwnie mokre
od rozcierania ostatniego ziarenka
wstydliwej niepewności
a teraz
gdy już na klęczkach rozcieńczam miód śliną
i wychodzę z siebie by wymazać językiem
twój lęk przed bliskością
wiem
że w samą porę staniesz do mnie tyłem
by sutkami sterczącymi jak nigdy
rysować po wszystkich ścianach