szary dzień bardziej szary

Od siebie
w moim życiu szary dzień
okazał się dłuższym dniem
wcześnie rano budzi przerwany sen

świt wygania w drogę gdzie dal goni dal
za horyzontem spocznę napije się źródlanej wody
za każda linia między ziemia a niebem
szukam twoich niebieskich oczu

zachodzę w głowie dlaczego uciekłaś w życie
nie zamykam prawie nigdy zimnych powiek

straszny to dzień gdy idziesz sam obcą ciasna ulicą
szary dzień bardziej szary nocą śnię nie jest źle
zapamiętałem zapach wiśni i słodkich ust
tylko brakuje twoich ciepłych słów

ona tu jest moja samotna pustka
nie odchodź przy mnie trwaj jak szansa jedna na milion
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie