peron

O sobie
da się wyczuć zapach nieba
gdy jesteś blisko
błękitem w oczach
dym nad miastem dusi jak zmartwienia
depresja nie wybieram

uciekam myślami w przestrzeń
wzbijam się ponad głowy
chowam się pod kocem
zimne słowa mrożą sumienia
idę skulony bezsilny beznadziejny dzień kończy bieg
na peronie ja i ty obok mówimy tym samym językiem

gdyby nie ty odszedłbym jak najdalej
mam dość tego miasta tej wioski
zwijamy zabawki by nie zbłądzić wśród pajęczyn
haczyki na każdym kroku za rogiem stoję
nie wychylam sie po co nie ma sensu
3 2
37 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
niezły...pozdrawiam :)
Helen 11 lat temu
podoba mi się ostatnia strofa;)pozdrawiam
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie