patrzę głęboko w niebo

Od siebie
czekam
wytrwale jak spalona ziemia na deszcz
czekam
jak rodzice na nienarodzone dziecię

przyjdź nie ma na co czekać

ludzie w świecie zgubili sens
życie niby to samo lecz czas płynie szybciej
w powietrzu czuć wojny smak z zapachem jaśminu
we łzach na polach pełnych ryżu
na wrzosowisku patrzę głęboko w niebo odbicie lustrzane



co noc nadejście się śni w chwale w pełnym majestacie
zadowolony głodny przyszłych dni
napędza mnie myśl że wszystko się odmieni

pogubiony sterowany nie mam szans
odludek stres przeszywa jak wiatr choć krew ciepła
adrenalina napędza radość i strach
2 2
32 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...to dwa wiersze, dwie ostatnie strofy, to ten drugi...pozdrawiam :)
jaropasztii 11 lat temu
jeden :)Pozdrawiam.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie