po ulicy płynie życie
idę do przodu
mijam szczęśliwych ludzi
tłum w nim sam
z uśmiechem witam szefa
mimo że on niemiły częstuje gniewem
choć nie powinien
szczęście nie wymaga pielęgnowania
przychodzi czasem
bywa w snach
we łzach po bólu
w przejściach na plaży w domach
rozpacz nie liczy się trosk nie zliczę
skąd wziąć sił by żyć bez zamartwiania
gdy życie zabija z każdym kolejnym dniem
starzeje się świat
człowiek nie mądrzeje
odpływam w dal niezmierzony bezkres myśli
czas wspomnień cofa niepotrzebnie wstecz
wszystko co ziemskie nasze
oni każą nam zapłacić
nierówność podły sposób rozumienia
nie znam sposobu by odszukać prawdę
idę do przodu
mijam szczęśliwych ludzi
tłum w nim sam
z uśmiechem witam szefa
mimo że on niemiły częstuje gniewem
choć nie powinien
szczęście nie wymaga pielęgnowania
przychodzi czasem
bywa w snach
we łzach po bólu
w przejściach na plaży w domach
rozpacz nie liczy się trosk nie zliczę
skąd wziąć sił by żyć bez zamartwiania
gdy życie zabija z każdym kolejnym dniem
starzeje się świat
człowiek nie mądrzeje
odpływam w dal niezmierzony bezkres myśli
czas wspomnień cofa niepotrzebnie wstecz
wszystko co ziemskie nasze
oni każą nam zapłacić
nierówność podły sposób rozumienia
nie znam sposobu by odszukać prawdę
5
3
57 odsłon
człowiek nie mądrzeje
:)