bluszczem opleceni

Miłosne
spijam namiętność
wtedy zawsze gdy
rozchylasz usta
mienisz czerwienią
falbanki delikatne koronki kwiecia
oplatają mur domu bluszczu liście

twoje ciało ociera się o moje ciało
napięty od napięcia zawsze przed
na luz przyjdzie czas a zatem
chodź do mnie
po pokoju nie kręć się jak za miastem karuzela

z tęsknoty umieram nalegam
gotowa dojrzała jak morela
wycisnę wszystkie soki
dam z siebie wszystko
bądź przy mnie blisko

boskie stworzenie opalone
ciała splecione w uniesieniu
tylko metr nad ziemią

odprężony jak zerwana struna
ciężko oddechem splecione w prześcieradłach nocy
tylko mgły od dymu pod sufitem

o niczym już nie myślę
kocham cię
4 3
52 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
:)
gizela1 10 lat temu
:)
jaropasztii 10 lat temu
mały błąd :)pozdrawiam.....
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie