z czasem jak z bratem

O sobie
czas pojęcie względne
prosta i zakrzywienia w przestrzeni
wśród gwiazd dobry i gniewny
jak wiatr lekki nadmorski
halny ciepły groźny

słabe ciała nie mogą się cieszyć
przychodzi jak sen zawsze się kończy on nie

żyje prawdą słów
coraz więcej kłamstw na ustach
ukryte spojrzenia by nie patrzeć w oczy

serca mniej dobre świat fejsa
jeśli to coś zmieni
ułożę pasjansa

na stole świeży chleb
witam dzień pachnie kawa
zamyka i otwiera się czas
dryfuję po swoim kosmosie

płynie jakby szybciej chcę do domu
tutaj nuda śmierć wojna głód
zapatrzony nasłuchały
zapinam zamek z kapturem na głowie idę już czas
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie