dokąd bez podpowiedzi

O sobie
idę od początku do końca
uczyłem się chodzić bądź mnie uczono
doszedłem gdzieś gdzie miejsce bez odwrotu
szukam siebie szukam domu

wszystko co mam mało ważne jest
szukam dalej bez wskazówek i znaków
wymyślony w świecie lęku ciągłego grzechu

kierują naszą wolą psychoza zabija zniewala
nie pozwalam sobie na wiele tylko dobro
na szyi wieniec miłosny na głowie parę włosów

wysycham gdy słyszę to za drogo
uciec pragnę do domu
gdzie pies przywita mnie
ojca głos przywołam z pamięci

babcia przepędzi szerszenia co kąsa bez nadziei
dziadek wystruga flet z kija wierzby

potrzeba staje się lato z dzieciństw tego potrzebuję nic więcej
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie