Wiatr

Przenikam dowolne ciepło
wciąż przed osłonami
uderzam rozproszeniem w powietrze

Czekam na drżące okno
półnagie w przejrzystych zasłonach
poruszane dotykiem otwiera swe ramiona

W ciszy uśpionych przedmiotów
stoi wpatrzona odlegle
sięga wzrokiem mieniącym
rozlanej słońcem polany

Chwytam za jej włosy
rozwiązujące się wstęgą sprężyste
smakuję ogrodu życia
w ułożeniu złotych pierścieni

Bezkształtne pocałunki
wędrują po niebieskich sklepieniach

Nie ucichnie krwawy strzał
smukłe ramiona okiennic
łamią się pod zatrzaskiem

Znika zamknięte serce
uderzam rozproszeniem w powietrze

Czasem obojętnym
przeczeszę wdzięczne drzewa
dojrzę miejsca zachwytu i wzniesień
by ususzony powrócić
w topione złotem jej ciepło
11
116 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Isia1718 13 lat temu
perfect ;)))
gizela1 13 lat temu
erotycznie
gizela1 13 lat temu
wietrznie
edytkaa 13 lat temu
Chwyciłeś za moje włosy ;) albo raczej serce, gdyż Twe wersy są piękne!
gizela1 13 lat temu
Smerfetka ma rację
F
floyd8 13 lat temu
Smerfetko : wielka przyjemność po mojej stronie. :) Dziękuję wszystkim za tak dobre słowa.
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie