...

Płakała z bólu i tęsknoty,

na nic nie miała ochoty.

Już czwarty list pożegnalny pisała,

jeszcze nie odeszła, a już cierpiała.

Pisała do niego,

lecz nie wiedziała - dlaczego?

Przeprosił - więc po co niszczyć życie?

Bo ona słyszy swego serca wycie.

Wycie i płacz serca kochającego.

Lecz zdradzonego...

Krew na listy kapnęła,

znak śmierci w liście zajęła.

Jeszcze kilka kropli spłynęło,

wszystko co złe w dal odpłynęło...

Na wieki zamknęła oczy,

by ku Jasności się toczyć.
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie