Kocham Cię...
Obieuję, zmienię się!
Tylko proszę Cię raz jeszcze...
Pokochaj mnie!
Oddałam Ci moje serce,
Mogę Ci oddać siebie
I wszystko co posiadam...
Tyś jest dla mnie niebem!
Aniołem, słoń...
ciemność
wypełnia mą duszę
niczym mroczny czek
zbroczony krwią
noc
zabija świat światła
i cienie ciał
w zakrwionej otchłani
życie
me leży odłogiem
wodospad krwi i łez
porwał jego reszt...
Płakała z bólu i tęsknoty,
na nic nie miała ochoty.
Już czwarty list pożegnalny pisała,
jeszcze nie odeszła, a już cierpiała.
Pisała do niego,
lecz nie wiedziała - dlaczego?
Przeprosił - więc po...
W rozpaczy ciągle trwała...
Z żyletką w ręku stała...
Na swe zamglone oblicze...
Spojrzała...
Słyszała swego serca bicie...
Kochała...
Zepsuła wszystko...
I o tym wiedziała...
Zrozumiała swoje...
tak bardzo pragnęłam
być szczęśliwa
teraz już wiem
że nigdy nie będę
tak bardzo pragnęłam
budzić się przy Tobie
teraz już wiem
że nigdy nie będę
tak bardzo pragnęłam
poczuć smak ust Twoic...
wokół łoża mnóstwo świec
ciemny tłum
tyle łez
ilu ludzi obecnych...
zimna otchłań
otacza mnie
skazaną na wieczną rozpacz
cierpiącą w milczeniu
z cieniem krwawej rozpaczy na policzku...