Raj inaczej

życie to ciągła walka
codzień zaczynam od nowa
nie da się sianem wykręcić
bo życie to nie krowa

chciałbym spijać śmietanę
i świeże wiejskie mleko
leżąc beztrosko pod gruszą
nad cicho szemrzącą rzeką

słuchać śpiewu skowronka
ścigać wzrokiem motyle
ujeżdżać rącze obłoki
i z wierzby zrywać daktyle

chciałbym, lecz cóż ze chcenia
gdy życie twarde jak skała
ledwo naciągnę spodnie
już jak bokser przywala

do roboty kochany
zbieraj cztery litery
obłoków nie wydoisz
a wiersze to nie sery

zgnębiony łapię kanapki
pędzę zarabiać grosze
lecz zamiast brzęczącej kasy
garb do domu przynoszę

a w domu sielanki nie ma
żona pod skrzydła bierze
sprzątanie gary zakupy
póżniej zasypiam... w operze

i jak tu nie kochać życia
przecież to czysta poezja
ogród pełen miłości
i ja kwitnący jak frezja

miłość skrzydeł dodaje
latam z pracy do pracy
kochanie, bedę aniołem
w garnku odbicie zobaczysz

więc gonię jak ta fryga
przez życie nakręcany
ach gdybym dorwał Ewę
pasek ruszyłby w tany
8 2
62 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
ha ha ha dooobre!:) bravo ubawiłam się :)) pozdrawiammm
Beatrice 11 lat temu
nooo, dobre... :-)) takiego Ibisa jeszcze nie znałam :-) pozdrawiam
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie