pani

chcę Panią powieść za dłoń mą spokojną

w najdalsze krainy wodzić i kraść

owoce tam dzikie i klejnotów jaśminy

od stóp do głów całemu się dać



chcę Panią uśpić w dłoniach mych twardych

sen dać miękki jak zajęczy trop

i budzić w świt wonny i święty

zamknąć Pani oczy na Ikara mój lot



chcę Panią skruszyć w dłoniach mych miękkich

dać duszy spokój i nadziei wzrok

wtedy czasu zachłanny cofnąć obieg

wsunąć się nieznanym w daleki mój mrok



chcę Panią pożegnać starą mą dłonią

wymazać słowa i zagasić noc

odejść tak cicho jak duszy droga

jak starzec co traci ostatnią swą moc
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie