otwarłem

serca dwa otwarłem niebieskie i me

na oścież

trzasnęły drzwi o futryny bukowego domu

tam się gdzie rozsiadłem

rozczochrany

w swej siwiźnie

wsparty o bezład słów i epitetów

wsparty o bezwład słów i epitetów



otwarłem nową epokę skamienienia

na stary i starszy już czas mój i nie mój

otumaniłem wątły i tak świat już

barwą spełniającej się jesieni i więcej

wziąłem pióro

jak szczudła

jak skrzydła czarnych aniołów

jak świt

jak nic

jak jasna cholera

z tym pisaniem
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie