nic bezdomnego

nie dla mnie mody ni krzyki swobody

łeb mój zakuty pląsa wśród gwiazd

nie dla mnie pań wzdychania i zwody

lasem mi pachnie wspomnień szmat



dla mnie zapala słońce w łące mlecze

księżyc dla mnie pali roje gwiazd

me nazbyt czułe stopy zanurzam w rzece

łabędzim piórem zrywam się pod wiatr



nie dla mnie oczka i ścięte uśmiechy

ja tam wole piwo czasem może dwa

i nie dla mnie kochania i słodkie te grzechy

mnie po bożym świecie wędrówka tak gna



dla mnie za to świerszcz na skrzypeczkach gra

biedronka cyganka wróży lata zląpiałe

i wcale niepotrzebna mi wyniosłość twa

bo mi wystarczą jagody w lesie zsiniałe



ach gdybyś znała powiew lasu w świt

tak byś wiedziała po co mi tak żyć

niech pierzchnie osowiały świata mit

pociągniemy razem bezdomną tą nić.
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie