Motylek

Fruwał motylek

na mojej łące

witrażem barwnym

przesłaniał słońce



Rankiem - pieścił powieki

Wieczorem - podawał leki



siadał na dłoni

i na kolanach

wrażliwych ramionach

na starych ranach



dotykał i znikał

żegnał się i witał



kiedyś nie wrócił

zabrał kolory

chyba wyzdrowiałem!

Czy ja byłem chory?
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie